Dorastanie dzieci – jak sobie z tym radzić?

Rodzice często czują się bezsilni wobec nastolatka. Wynika to z lęku o swoje dziecko, braku wiedzy, doświadczenia oraz ze zmian jakie są w współczesnym świecie, którego my dorośli do końca możemy nie rozumieć. Nigdy wcześniej nastolatkowie nie żyli pod taka presją jaką mamy obecnie. Może to wydawać się dziwne, jednak nowe zjawiska społeczne, kulturowe, wzorce zachowań, nowe kanony mody, piękna czy sukcesu jak również dostępność medialna jest nie tylko przytłaczająca, ale też gubiąca. Nasza wiedza na temat wychowywania i dostępność do informacji w tej kwestii (poradnie psychologiczne, prasa, Internet, książki) cały czas wzrasta, a mimo to trudności nie ustępują. Obecne życie coraz bardziej toczy się w mediach – kreowane, retuszowane. Z jednej strony presja bycia kimś i jakimś, z drugiej fala internetowego hejtu. Rozproszeni bodźcami, zabiegani gubimy rzeczy naprawdę ważne, takie jak relacja z własnym dzieckiem. Zapominamy, jak to było, gdy my sami byliśmy nastolatkami. Jak często oszukiwaliście swoich rodziców? Kiedy dokonaliście pierwszej inicjacji seksualnej, alkoholowej, nikotynowej? Możemy działać na dwa sposoby. Łudzić się, że nasze dziecko nie będzie tego robiło, bo jest „inne” bądź uznać to za fakt i zacząć z nim o tym rozmawiać. Nie skupiaj się na zakazywaniu, ono i tak zrobi to co uzna za stosowne, tylko bardziej będzie to chciało przed tobą ukryć, a co najgorsze, gdy będzie potrzebowało twojej pomocy może się o nią nie zwrócić. To co dorośli mogą zrobić dla swoich nastolatków to zacząć ich słuchać. Nie chodzi o to byś podzielał ich zdanie i się na wszystko zgadzał. Postaraj się nie być krytyczny, wobec tego jak ono spostrzega świat. Taki komentarz szybko zamyka usta i zniechęca do dalszej rozmowy. Przypomnij sobie jak to ty reagowałeś, gdy słyszałeś od swoich rodziców „to głupie, w moich czasach…”. Nastolatkowie nie zawsze siedzą cicho, można ich zachęcić do rozmowy. Postaraj się zrobić to tak jakbyś rozmawiał trochę bardziej ze znajomym. Posłuchaj i pozwól mu się wypowiedzieć nie krytykując tego co do ciebie mówi. Nawet jeśli nie masz o tym pojęcia. Oczywiście, to co słyszysz może ci się nie spodobać, ale nie oczekuj, że nastolatek będzie myślał jak ty. On do tego etapu musi jeszcze dojrzeć. Nie szukaj wymówek, że to nie twój świat, ty się na tym nie znasz, ja i tak z tego nic nie rozumiem. Dobrze, jest pokazać młodemu człowiekowi, że ty też kiedyś myślałeś podobnie, np. wiesz, kiedy byłam/em w twoim wieku też myślałam/em, że to zabawne, dlatego rozumiem, że to cię teraz śmieszy, dziś patrzę na to inaczej. 

W okresie nastoletnim ważne jest, aby pomoc młodemu człowiekowi odkrywać wolność, stworzyć na tyle bezpieczną przestrzeń, aby ich indywidualność była akceptowana a problemy słyszane. Okres dorastania to czas na budowanie swojej autonomii, tożsamości, próby odpowiadania na pytanie kim jestem. Rodzicom trudno jest pozwolić młodym na swobodne wypowiadanie swojego zdania, danie możliwości testowania różnych hipotez i ich argumentowanie. Rodzice interpretują to jako nieposłuszeństwo czy upór a nie jako determinację i walkę o swoje przekonania. To trudny moment dla nastolatka jak i rodziców. Młody człowiek walczy o niezależność i chce już być dorosłym, a jednocześnie potrzebuje granic i jasno precyzowanych oczekiwań. Wiąże się to z dużym trudem emocjonalnym u każdego z rodziców. Mamy co raz mniej możliwości, bo dziecko staje się coraz bardziej samodzielne, a to rodzi lęk i frustrację. Pamiętaj możecie albo walczyć, albo próbować wspólnie wypracować system działania. Nie bój się prosić o pomoc czy zgłosić się do specjalisty, jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia.             

Dodaj komentarz